Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2020

Zmierzch Przed świtem

Obraz
Wróciłam do tej książki po kilku latach. Pierwszy raz, gdy stała się popularna miałam 21 lat i jakoś mnie nie zachwycała. Była dla mnie mroczna, pesymistyczna, nierealna, wymyślona. Mimo to czytałam pierwszą część. Nie wiem, czy to upodobanie do destrukcyjnych klimatów czy rozterki emocjonalne młodej dziewczyny tak mnie pociągały, ale na pewno fascynował mnie świat fantasy. Chętnie się do niego przenosiłam, gdyż  świat realny nie był w moim przekonaniu tak bardzo atrakcyjny. Sięgnęłam po kolejną część Zmierzchu, bo interesowała mnie historia miłosna Belli i Edwarda.   Temat stary jak świat, ja czuję się w nim jak niemowlę, choć mam 30 lat. Czasem miłość mnie unosi  – a czasem mam wrażenie że kręci się w kółko i napotyka co jakiś czas na mur. Choć ja mam coraz większy dystans do tych stałych zakłóceń. Są spojrzenia, bliskość, pomoc, rozwój, przekleństwa, kompromisy, złość, piękno, strach przed samotnością.   Wszystko to się miesza, przenika, wywołuje we mnie ch...