Moje ciało - mój beton
Trudno się przebić przez moje ciało, nieraz jest twarde jak skała. Dosłownie i w przenośni. Wstaję rano – czuję jakbym miała patyki w kręgosłupie. Mam powiedzieć coś ważnego – czuje się tak, jakbym ciała nie miała, jakby mnie nie było. Chcę wyrazić swoją potrzebę – zastygam i sztywnieję. Chcę o coś poprosić – tylko usta się ruszają, a w mojej szyi drut. Mam wyjść z domu i się boję – jakbym miała przebić się przez betonowy mur. Ale lekarze znaleźli rozwiązanie. – Weźmiemy skalpel i najpierw trochę poprzekładamy w twoim ciele (kręgosłup, nadgarstki), a potem wytniemy Ci tarczycę. No przecież taka wybujała emocjonalność to na pewno coś z hormonami, a w ogóle to tam jest guz. Wyjmiemy guza, i się w końcu przystosujesz. Uwierzysz, ze nie ma innej drogi. - Wytniemy Ci całą tarczycę... albo pół...albo tarczycę z wszystkimi węzłami chłonnymi wokół - Jest Pani pacjentką onkologiczną. - No nie, jestem w szpitalu psychiatrycznym przecież. - Pani jest w swoim świecie - Stawia Pani pom...