Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Śmierć i narodziny

Wylosowałam kartę Azraela. Jest on jednym z siedmiu archaniołów, nazywany też aniołem śmierci. Byłam zaskoczona trafnością dopasowania do mojego nastroju. No tak, ale śmierć oznacza także życie i narodziny. Czułam, że straciłam wszystko, że zniknęłam. Że jak nie ma osoby, z którą dzielę życie, to nie ma mnie. I potem przyszła mi myśl, że rodzę się z błota, ziemi, łez, z wody jako nowa silniejsza osoba. Azrael pomaga zaakceptować stratę, przetrwać cierpienie i zobaczyć w  perspektywie czasu wolę boską. Ja to określam inaczej - że wszystko dzieje się po coś, że sens trudnych wydarzeń widzimy dopiero po jakimś czasie. I tak naprawdę dzieje się to, co chcemy. To jest najtrudniej zaakceptować, że sami decydujmy o naszym losie.

W białym mieszkaniu

  "On daje jej bęben ze swojego serca. Ona daje mu wiedzę o najbardziej skomplikowanych rytmach i emocjach, jakie można sobie wyobrazić"   Clarissa Pinkola Estes   I z góry zbiegam na dół, potykając się  uciekam przed drugą osobą  i robię to nieustannie,  za każdym razem wracam,  albo ktoś mnie przynosi z powrotem, albo pojawiają się ludzie na drodze, od nich też nie da się uciec.  I idziemy dalej za rękę. I nie wiem... Czuję się jak w zaklętym wirze, kolorowym  i migotającym.  I jest dobrze, i jest tak, jak ma być. 

Na krakowskim rynku

Obraz
W ciepły poranek o 9.15 w eleganckiej sukience zmierzam w stronę sukiennic, biorąc łyk pysznej czarnej herbaty "Blue moon" z kubka termicznego. Czuję się lekko podekscytowana zbliżającą się pracą. Nagłośnienie podpięte, klienci o dziwo już się pojawiają niezrażeni tak wczesną porą. To turyści ciekawi nowego dnia od wczesnych godzin. Stylowe wnętrza lokalu, gwar ludzi na krakowskim rynku i gulgotanie gołębi. Gram najpierw Dream a little dream, potem  Deszcz francuskiej Zaz i walc Chopina. Czuję jak muzyka cudownie przenika się z innymi dźwiękami tętniącego życiem miasta. Pięknie. Przed jedenastą z gwarnego centrum robi się już stereo wszystkiego. Przychodzi gitarzysta z nagłośnieniem, parada orkiestry wojskowej, a ja na fortepianie z moimi delikatnymi melodiami...choć potrafię też grać dosadniej, tu jednak nagłośnienie nie oddaje subtelności, więc kapituluję. Kończę, zarobiłam niedużo, ale jestem szczęśliwa. Wiem, że robię coś fajnego

Ziemia

Czytałam dzisiaj książkę Żywność przyjazna klimatu Marcina Gerwina i wpadłam w popłoch - Co robić? Co tu zrobić? Klimat się ociepla, ziemia jest niszczona i jakoś nie widać, żeby ktoś się tym wzruszał, ludzie dalej jeżdżą samochodami, produkują rzeczy w dymiących fabrykach itp. Może im o tym powiedzieć? Że niedźwiedzie polarne nie będą miały dokąd pójść, gdy lód stopnieje...Jechałam wtedy autobusem na kizombę, na którą w końcu nie dotarłam, ale usiadłam obok przystanku przy Galerii Bałtyckiej. Usłyszałam śpiewające ptaki i rozejrzałam się. Niewielki zielony skwer na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań w Gdańsku. Odetchnęłam z ulgą, Pierwszy raz zwróciłam uwagę na te drzewa, jakoś nigdy wcześniej ich nie widziałam i momentalnie przestałam myśleć o upadku ziemi. Zasady są proste: Obserwuj, opisuj - nie oceniaj ludzi. Nie martw się i nie rozpaczaj - to jest naprawdę bez sensu. Wprowadź kilka prostych zasad do swojego życia i nie przyczyniaj się do niszczenia natury. Ja właśnie tak...

Książki które trzeba przeczytać:)

Obraz
Sekretne życie drzew - to, co już wiemy i czego jeszcze nie wiemy, jak z baśni Tolkiena:) Duchy natury - piękny wywiad z ludźmi, którzy wiedzą, że natura żyje Między światami - oczywiście Beaty Pawlikowskiej, którą uwielbiam, a jej przemyślenia są lekarstwem dla duszy..

Myśl na dzisiejszy zimowy dzień:)

Obraz
Jest cudownie... Świat jest piękny!