Życie zawiera w sobie nieskończoną ilość potencjałów, więc nie czekaj, tylko realizuj swoje marzenia i pozbądź się obiekcji, że trzeba gdzieś coś pilnować. Że wypada odczekać jakiś czas, że nie mogę komuś tego zrobić…Trzeba swoje marzenia realizować od razu. Kreować, kreować, przelewać w działania! To prawdziwa przyjemność być kreatorem swojego życia – tak jak pisanie czy czytanie książki! Choć czasem trudno jest zacząć, ale warto:)
Posty
Niezrealizowanie planu
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Piękny poranek. Prawie 9 godzin snu. Cieplutko pod kołderką, poza nią niekoniecznie. W kominku nie wszystkie drwa się wypaliły, więc na szybko coś dorzucam i próbuję zapalić. Nie bardzo da się szybko. Woda z błonnikiem i bakteriami. Ma być komfortowo - Nic nie powinnam - powtarzam sobie, otwierając drzwi na zewnątrz i wdychając rześkie ranne powietrze. Cudni ptaki śpiewają, szum drzew. Nie słychać nic więcej:) Wejść do wanny. Brr Cieplutka woda. A teraz zimna. Wbrew pozorom to zimny prysznic daje szanse na rozgrzanie:) Tak, troszkę się zmuszam do tego. Pyszna kawa Muzyka? Tak, inspiracje z filmów Godzinę później jestem już gotowa. Jedzenie, posprzątane. Idealnie gotowa. Nie muszę dzisiaj biec. Łał! * * * Wolno podjeżdżający autobus kojarzy mi się ze sceną z Północ w Paryżu , gdy o północy w uroczym zakątku Paryża przyjeżdżała taksówką z lat 20. i zabierała Gila do tamtych lat. Ten autobus zabiera mnie właśnie z przecudnej wioski do...
Recovery
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Dzisiaj czuję autentycznie pierwszy dzień wiosny. Wczoraj w rękawiczkach i kurtkach. Dzisiaj na polu jest cieplej niż w domu, można się grzać od słońca:) Ja czuję, jakbym obudziła się z głębokiego snu po wielu latach. Jakbym właśnie kończyła ciemny okres mojego życia. Zatoczyłam koło po 10 latach w Gdańsku. I teraz znów stoję na rozdrożu Kraków - Jasło - Krosno - i dom. Zakręt życiowy - ale w pełni pozytywny. " Po co Ci dom - przecież macie już dwa domy" - to słowa mamy. "Ale to Wasze domy" - odpowiadam z przekąsem rozglądając się po pokoju, w którym nie da się już nic wcisnąć, ledwo da się przejść, od czasu do czasu próbuję coś wynieść, coś poprzekładać, ale jakimś takim półprawem, bez nadziei, że z następnym przyjazdem zastanę skrawek przestrzeni. Mimo wszystko ogarnęło mnie wzruszenie, że należę do tego domu, a nie jestem jakimś czasowym gościem i to, czy zechcę zbudować coś swojego, zależy ode mnie - od moich głębokich i prawdziwych pragnień, a nie od sytuacj...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Magia miejsc Morze jest dla mnie jak ukochana osoba. Otula, otacza swoim szumem i bezkresnym widokiem. Przy nim czuję się bezpiecznie i uwielbiam być blisko. Wiedzieć, że jest. Że mogę nad nie pojechać w każdym momencie. Cudowne chwile w Gdańsku:) Po prostu spakowałam się i pojechałam. W miejsce, w którym nic już więcej nie trzeba. Tylko tu być.
Czas na wnętrze
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Pada deszcz, leje właściwie. A ja siedzę. I tyle. Nie ważne co robię i czy jest ta herbata czy nie. Ważny jest cały ten backround. Deszcz, okna, balkon, cudowna natura na zewnątrz. Piękne rzeczy wokół. Moje lustro, sukienki, zeszyty, kalendarze. A ja siedzę, pracuję przy komputerze, czytam, piszę. Rzeczy przechowuję tak, że jestem w każdej chwili gotowa do podróży. Połowa szafy na ciuchy, trzy półki, reszta na wierzchu. Pudełka na szafie na rzeczy z innych sezonów. Walizki i pojemniki. Nie kupuję, nie otaczam się, chłonę pustkę. Tworzę bibliotekę złotych myśli. Dwa stoliki z drewnianych darmowych skrzynek ze sklepu ekologicznego i z placu. Kupuję mało rzeczy, a każda jest przemyślanym zakupem (to jest też niestety pewne zmaganie, bo naprawdę trudno mi coś kupić, ale najczęściej się okazuje, że słusznie) Chcę być świadomym konsumentem. Chcę wiedzieć kogo moimi pieniędzmi wspieram. Często jest tak, że pragnę jakiejś rzeczy i planuję jej zakup, po czym coś mn...
Moje ciało - mój beton
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Trudno się przebić przez moje ciało, nieraz jest twarde jak skała. Dosłownie i w przenośni. Wstaję rano – czuję jakbym miała patyki w kręgosłupie. Mam powiedzieć coś ważnego – czuje się tak, jakbym ciała nie miała, jakby mnie nie było. Chcę wyrazić swoją potrzebę – zastygam i sztywnieję. Chcę o coś poprosić – tylko usta się ruszają, a w mojej szyi drut. Mam wyjść z domu i się boję – jakbym miała przebić się przez betonowy mur. Ale lekarze znaleźli rozwiązanie. – Weźmiemy skalpel i najpierw trochę poprzekładamy w twoim ciele (kręgosłup, nadgarstki), a potem wytniemy Ci tarczycę. No przecież taka wybujała emocjonalność to na pewno coś z hormonami, a w ogóle to tam jest guz. Wyjmiemy guza, i się w końcu przystosujesz. Uwierzysz, ze nie ma innej drogi. - Wytniemy Ci całą tarczycę... albo pół...albo tarczycę z wszystkimi węzłami chłonnymi wokół - Jest Pani pacjentką onkologiczną. - No nie, jestem w szpitalu psychiatrycznym przecież. - Pani jest w swoim świecie - Stawia Pani pom...