Śmierć i narodziny
Wylosowałam kartę Azraela. Jest on jednym z siedmiu archaniołów, nazywany też aniołem śmierci. Byłam zaskoczona trafnością dopasowania do mojego nastroju. No tak, ale śmierć oznacza także życie i narodziny. Czułam, że straciłam wszystko, że zniknęłam. Że jak nie ma osoby, z którą dzielę życie, to nie ma mnie.
I potem przyszła mi myśl, że rodzę się z błota, ziemi, łez, z wody jako nowa silniejsza osoba. Azrael pomaga zaakceptować stratę, przetrwać cierpienie i zobaczyć w perspektywie czasu wolę boską. Ja to określam inaczej - że wszystko dzieje się po coś, że sens trudnych wydarzeń widzimy dopiero po jakimś czasie. I tak naprawdę dzieje się to, co chcemy. To jest najtrudniej zaakceptować, że sami decydujmy o naszym losie.
I potem przyszła mi myśl, że rodzę się z błota, ziemi, łez, z wody jako nowa silniejsza osoba. Azrael pomaga zaakceptować stratę, przetrwać cierpienie i zobaczyć w perspektywie czasu wolę boską. Ja to określam inaczej - że wszystko dzieje się po coś, że sens trudnych wydarzeń widzimy dopiero po jakimś czasie. I tak naprawdę dzieje się to, co chcemy. To jest najtrudniej zaakceptować, że sami decydujmy o naszym losie.
Komentarze
Prześlij komentarz