Poddanie - fragment filmu i mantra

 


W tej scenie jest moment, kiedy ogarnia mnie szczególne poruszenie. Gdy zreygnowany Aragorn upada na kolana. Widzę w tym pewną akuratność. 

Uczucie, kiedy widzisz, że nic się nie zmienia i nic nie możesz zmienić i jedyne co zostaje, to w tym być. A nawet okrutnym by było chcieć coś od tego swojego "ja" żeby robiło inaczej. Zaakceptować te zgliszcza i je przyjąć. 

Jest to na pewno punkt wyjścia do tego, żeby potem pojawiła się z kolei nadzieja lub inne "budujące" uczucie. 

Choć czasem melancholia  jest już osiągnięciem. 

Ważne dla mnie jest próba przyjęcia uczuć jako własnych i próba odejścia od obarczania innych odpowiedzialnością za swoje uczucia, choć automatycznie może się to dziać i to też trzeba zaakceptować i przeczekać, gdy pojawi się konflikt. 

Poddanie do "szarej" rzeczywistości

Ta mantra poniżej kojarzy mi się podobnie, bo słyszę w niej pewien spokój w podróży, która nie ma końca, ale są odpoczynki w nocy.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recovery

Niezrealizowanie planu