Opowiadanie cz. 4 Walka

Szła polną drogą, rozglądała się, było ponuro, nie wiedziała do końca, czego tu szuka. Czuła trochę smutek, a trochę złość. I nagle zatrzymała się wpół kroku. Przed nią stanęła ogromna przerażająca postać chcąca ją pożreć w ciemnych fioletowawo-szaro-czarnych łachmanach bez twarzy lecz otwartymi czarnymi ustami i krwistymi oczodołami. Przerażona próbowała się bronić rękami ale ciemne duszne poły tkaniny i cielsko potworzycy zaczęły ją ogarniać. Czuła, że nie może się opędzić od tego i jedyny ratunek to pokazać całemu światu jak bardzo jej wnętrzności cuchną i jaka jest zła.
Obudziła się z krzykiem z wyrazem niesmaku i ogromnego strachu. Patrzyli na nią ludzie, a na ich twarzach malowało się zaskoczenie, drwina i strach przed tym, co ona może zrobić. Nic nie zrobiła, schowała głowę w poduszkę i płakała. Ktoś ją pociągną za głowę i popatrzył w oczy - To nie moja wina! Jestem, jestem...
- Zamknij się. Co mnie obchodzą twoje problemy! Wyrwała się wybiegła i szukała długo szukała u kogo mogłaby się schronić. Zobaczyła dwa gołębie na schodkach do strychu gruchające jak gdyby nigdy nic. Usiadła popatrzyła na nie, a gołąb popatrzył na nią i odfrunął. Złość przechodziła, a przychodziła nostalgia. rozczarowanie. Zaczaiła się do szafki gdzie były jej rzeczy, zabrała co najważniejsze i po cichu opuściła ośrodek.
- Muszę go znaleźć, tego kogo zobaczyłam w krysztale, bez niego zginę, a może mnie uleczy...
 Zagubiona w środku, lecz z zewnątrz wyglądała całkiem ładnie. W szlachetnym ciemnym różu, w tunice. 
- Pewnie się pobrudzę.. Niedługo upadnę... Z pewnością piękny zapach się ulotni.. na pewno się zaraz rozpłaczę albo wpadnę w furię i on to zobaczy. Ogień...szukam Cię mój drogi. Wiedz o tym, że nie mam wiele sił, i ty też się pośpiesz! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recovery

Poddanie - fragment filmu i mantra

Niezrealizowanie planu