Budzę się rano i wcale nie czuję się wyspana, jednak nie zasypiam. Oczy ciążą, ciało jest napięte. Leżę w mięciutkim łóżeczku, czuję świeże powietrze zza okna...Spałam całą noc i dziękuję za to. Piękny wczorajszy dzień, poukładane emocje. Dom, w którym mieszkam jest idealny dla moich potrzeb. Cichy, przestronny, zadbany, są ludzie, szanują rzeczy.
Myślę, jak tu zacząć dzień, żeby jak najszybciej doprowadzić się do stanu używalności i pogody.
Robię zieloną kawę, układam naczynia.
Idę na werandę.. nie... na stolik w ogrodzie.
Siadam na trawie...Czym jest ta pustka? Co w niej jest? Samotność...Moje myśli trafiające w otchłań. Robię ćwiczenie z gimnastyki słowiańskiej ze średniego świata, w którym kładzie się głowę na ziemi. Dotykam trawy, czuję ziemię, widzę żyjącą naturę, która mnie przyjmuje. Czuję swoją skórę. Idzie robaczek. Och, jak się cieszę, że go widzę. Po raz pierwszy może w życiu taką radość sprawia mi jakiś chodzący robal. On żyje, on jest obok mnie, więc nie mogę być samotna, jest życie! Powoli zaczynam czuć ciepło w mięśniach i radość. Och, jak jest pięknie!

* * *
Jechała rowerem w deszczu po Krakowie. Na początku wydawało się, że deszcz tylko delikatnie siąpi, ale jadąc już chyba godzinę, czuła ciężkość wody w ubraniach.
"Jest fajnie, jest fajnie! Boże, nic nie widzę, okulary mi zaparowały, muszę je zdjąć. Zaraz coś we mnie wjedzie. Wkładam z powrotem, nie mam przedniego światła, tylne jest chyba ważniejsze...Dojeżdżam na Karpińskiego, szczęśliwa czuję swoje dwie nogi. Przemoczone włosy, tunika, buty...
- Dzięki Ci Absolucie, dzięki Ci Matko Ziemio!
W domu deszcz tak cudownie słychać. Biorę szklankę wody i idę na werandę tylko w sukience i sweterku.
- Cheers!
Oddycham deszczem, chcę się ucieszyć tym cudem z nieba. Piję wodę
- Dziękuję za wodę.
Biorę prysznic, śpiewam J'en ai marre Alizee, robię ciepłą czekoladę
Kochana."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recovery

Poddanie - fragment filmu i mantra

Niezrealizowanie planu